Aktualności
Twierdza Gliwicka padła...
Sobotni wieczór przy Gliwickiej przyniósł kibicom ROW 1964 Rybnik gorzkie rozczarowanie. Po pełnym emocji meczu, gospodarze musieli uznać wyższość Sparty Katowice, przegrywając 2:3. To druga z rzędu porażka naszego zespołu, która boleśnie przerwała serię meczów bez przegranej na własnym stadionie.
Przewaga ROW w pierwszej połowie
Spotkanie rozpoczęło się obiecująco dla Rybniczan. Już w 14. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Nikodem Juraszczyk otworzył wynik spotkania, zdobywając swoją szóstą bramkę w tym sezonie. Gospodarze dominowali w pierwszej połowie, kontrolując przebieg gry. W 18. minucie goście mieli szansę na wyrównanie, ale napastnik Sparty przestrzelił nad poprzeczką.
ROW mógł podwyższyć wynik jeszcze przed przerwą – Nikodem Juraszczyk próbował ponownie z dystansu, ale piłka minęła bramkę. W 36. minucie trener Sparty, Damian Mikołowicz, został wyrzucony z boiska za gorącą dyskusję z sędzią, co wydawało się działać na korzyść gospodarzy. Rybniczanie schodzili do szatni z prowadzeniem 1:0, a Dominik Brzozowski skutecznie powstrzymywał ataki rywali.
Kontrowersje i upadek Twierdzy Gliwickiej
Po zmianie stron ROW ruszył do ataku. Już w 47. minucie Bartłomiej Pankowski oddał potężny strzał z dystansu, jednak bramkarz gości, Bartosz Kucharski, popisał się doskonałą interwencją. Chwilę później, po rzucie rożnym, Jan Janik przejął piłkę i z zimną krwią podwyższył na 2:0. Wydawało się, że ROW ma mecz pod kontrolą.
Jednak Spartanie nie zamierzali się poddać. W 70. minucie po kontrowersyjnej sytuacji w polu karnym Dominik Brzozowski najpierw wybił piłkę, ale trafił również zawodnika Sparty. Sędzia wskazał na „wapno”, a Mateusz Mazurek pewnie wykorzystał rzut karny, zmniejszając stratę na 2:1. Dodatkowo bramkarz ROWu otrzymał żółty kartonik.
Chwilę później emocje sięgnęły zenitu. W 74. minucie Brzozowski wyszedł poza pole karne, starając się interweniować. Choć kontakt z rywalem był minimalny, sędzia ukarał go drugą żółtą kartką, co skutkowało czerwoną i koniecznością zejścia z boiska. Na jego miejsce wszedł Bartosz Plewka, a ROW musiał grać w osłabieniu.
Gra się zaostrzyła, a Sparta coraz śmielej atakowała. W 80. minucie, po kolejnym kontrowersyjnym faulu odgwizdanym przeciwko Plewce, rywale otrzymali rzut wolny tuż przed polem karnym. Po uderzeniu z wolnego, bramkarz odbił piłkę przed siebie, a niepilnowany Camilo Torres wyrównał wynik na 2:2.
ROW próbował odzyskać prowadzenie, a Paweł Mandrysz miał świetną szansę w 84. minucie, jednak nie zdołał opanować piłki. Kolejne strzały Nikodema Juraszczyka i Pawła Chłodka również zostały zablokowane.
W końcówce meczu to Sparta zadała ostateczny cios. Bartłomiej Kędzierski przedarł się lewą stroną, a po serii błędów obronnych ponownie Torres wykorzystał zamieszanie w polu karnym, ustalając wynik spotkania na 3:2 dla gości.
Sytuacja ligowa po meczu
Po tej porażce ROW 1964 Rybnik spadł na 7. miejsce w ligowej tabeli z 23 punktami. Walka o czołowe lokaty staje się coraz bardziej zacięta. Sparta Katowice, dzięki wygranej, wskoczyła na 4. miejsce, mając tyle samo punktów co Piast Gliwice II (25 pkt), a liderem pozostaje Rozwój Katowice (29 pkt). Strata ROW-u do pierwszego miejsca wynosi już 6 punktów, co oznacza, że każda kolejna strata punktów może oddalać nas od czołówki.
Czas na Puchar Polski
Przed ROW-em szybka okazja na rehabilitację – już w środę, 23 października o godzinie 15:30, rybniczanie zmierzą się z Fortecą Świerklany w ramach Pucharu Polski. To szansa, by odbudować morale drużyny i wrócić na zwycięską ścieżkę. Wsparcie kibiców będzie tu kluczowe!
ROW 1964 Rybnik: Brzozowski – Janik, Groborz, Skrzyniarz (79' Plewka), Kuzior, Piekarski, Spratek, Mandrysz (87' Czuban), Pankowski (69' Cywka), Juraszczyk, Sikora (79' Chłodek).
Sparta Katowice: Kucharski – Michalski, Krzyśków, Lipniak, Łączek, Sobotka, Kędzierski, Mazurek, Perez, Torres.
Najbliższy mecz
Ostatni mecz
Competition table provided by Superscore
Popularne
Festiwal niewykorzystanych sytuacji w pełnym deszczu
Środowe derby są czymś niewątpliwie długo wyczekiwanym zarówno w Rybniku jak i Wodzisławiu. Świadczą o tym nie tylko atmosfera, ale też wykupienie wszystkich dostępnych biletów kilka dni przed meczem.
Zielono-czarni rozpoczęli sezon derbowym zwycięstwem i trzema punktami. Mamy więc zakładane dwa w jednym!
Błędy w obronie i brak skuteczności zmorą ROWu.. Gwarek ciągle niepokonany w bezpośrednich starciach