Aktualności
Szalony mecz w wykonaniu zielono-czarnych i idealny prezent dla Kibiców!
WIELKA SOBOTA W RYBNIKU
W sobotnie popołudnie do Rybnika przyjechał zespół wicelidera – Raków II Częstochowa. Po zeszłotygodniowej porażce w lidze z 17. drużyną w tabeli i środowym, wysokim zwycięstwie nad Górnikiem Radlin w Pucharze Polski, nasz zespół chciał sprawić niespodziankę. Zadanie nie było łatwe, biorąc pod uwagę aktualną formę rywala i wynik poprzedniego meczu – przegraliśmy wtedy 2:5 w Częstochowie. To, co jednak zobaczyli kibice zielono-czarnych, przerosło najśmielsze oczekiwania wszystkich obecnych.
Mocny początek i niesamowita uroda bramek
Mecz zaczął się niezbyt przyjemnie dla kibiców zgromadzonych przy Gliwickiej. Już w 3. minucie goście wywalczyli rzut rożny, a najwyższy zawodnik na boisku – Łukasz Józefczyk – wywalczył pozycję i pewnym strzałem głową skierował piłkę do siatki.
Jak się później okazało, była to jedyna bramka gości.
Zaledwie pięć minut później po stałym fragmencie gry Piotr Groborz podał do ustawionego przed polem karnym Oskara Skrzyniarza, a ten fenomenalnym strzałem w prawe okienko "zdjął pajęczynę" z bramki Rakowa i wyrównał wynik spotkania. Mecz zaczął się na nowo.

W 10. minucie piłka została wycofana do Bartosza Plewki, a ten dostrzegł dobrze ustawionego Jakuba Kuczerę. Kuba urwał się obrońcy i wychodząc sam na sam z bramkarzem, pewnym strzałem zdobył drugiego gola dla naszego zespołu. Kibice nie zdążyli jeszcze usiąść po celebracji, a już cieszyli się z kolejnego trafienia – tym razem po indywidualnej akcji Nikodema Juraszczyka, który z lewej strony dograł do Kuczery, a ten wślizgiem wpakował piłkę do bramki po raz drugi tego dnia. Tak ustaliliśmy wynik pierwszej połowy.
Goście mieli jeszcze jedną groźną okazję przed przerwą, ale świetną interwencją popisał się Bartosz Plewka – jeden z pewniejszych punktów naszego zespołu w tym spotkaniu.

Druga połowa i wejście smoka
Początek drugiej części gry nie zwiastował końca emocji. Najpierw po rzucie wolnym groźnie uderzał Piotr Groborz – jego strzał obronił bramkarz Rakowa, a przy dobitce Kamila Spratka piłka niestety minęła bramkę.
Chwilę później goście dostali rzut karny. Do piłki podszedł kapitan Rakowa – Jakub Łukasiewicz – ale nie trafił czysto, piłka odbiła się od słupka i wyszła na aut. Odetchnęliśmy z ulgą!
W kolejnych minutach to goście częściej byli przy piłce i próbowali atakować, ale między słupkami kapitalnie spisywał się Bartosz Plewka, który nie pozwalał zbliżyć się Rakowowi do wyrównania.
W 77. minucie boisko opuścił Bartłomiej Pankowski, a jego miejsce zajął Jakub Szczepanik. I to właśnie "Szczepan" dziesięć minut później znalazł się w świetnej sytuacji – po przechwycie Pawła Mandrysza na lewej stronie, Jakub wyszedł na czystą pozycję i pewnym strzałem zdobył czwartą bramkę dla ROWu.
To jednak nie był koniec! W 83. minucie zobaczyliśmy przepiękną akcję dwójkową Mandrysza i Juraszczyka – Paweł podał na środku boiska, Nikodem pognał lewą stroną, wpadł w pole karne i zagrał z powrotem do Mandrysza, a ten bez zastanowienia huknął pod poprzeczkę, ustalając wynik meczu na 5:1!

Sytuacja po meczu
Ten wynik, choć dał nam ogrom radości, nie zmienia naszej pozycji w tabeli – wciąż jesteśmy na 9. miejscu, mając tyle samo punktów co Kuźnia Ustroń, punkt więcej niż Spójnia Landek i siedem przewagi nad Podbeskidziem II Bielsko-Biała.
Już za tydzień czeka nas bardzo ważny mecz – zagramy na wyjeździe z Decorem Bełk, który ma dwa punkty więcej. Zwycięstwo pozwoli nam awansować na 8. pozycję i zrównać się punktami z 7. Dramą Zbrosławice.
Zanim jednak do tego dojdzie, już we wtorek zagramy na szczeblu wojewódzkim Pucharu Polski – zmierzymy się z V-ligowym LKS Tempo Puńców. Przed nami tydzień pełen emocji i sportowych wrażeń!
Skład ROW: Plewka – Groborz, Janik, Dankowski, Piekarski – Pankowski (77’ Szczepanik), Mandrysz (85’ Czuban), Skrzyniarz, Spratek, Juraszczyk (88’ Cywka M.) – Kuczera (80’ Wróbel)
Skład Raków: Šahinović – Józefczyk (85’ Rapińczuk), Katala (46’ Karmelita), Łukasiewicz (79’ Mazanek), Zieliński (46’ Kucharczyk), Jarek, Pawłowski (75’ Kuraśiński), Mikołajczyk (85’ Herman), Basse, Seck, Suski (46’ Siwkowski)
fot. Piotr Kostiuk
Najbliższy mecz
Ostatni mecz
Competition table provided by Superscore
Popularne
Festiwal niewykorzystanych sytuacji w pełnym deszczu
Środowe derby są czymś niewątpliwie długo wyczekiwanym zarówno w Rybniku jak i Wodzisławiu. Świadczą o tym nie tylko atmosfera, ale też wykupienie wszystkich dostępnych biletów kilka dni przed meczem.
Zielono-czarni rozpoczęli sezon derbowym zwycięstwem i trzema punktami. Mamy więc zakładane dwa w jednym!
Błędy w obronie i brak skuteczności zmorą ROWu.. Gwarek ciągle niepokonany w bezpośrednich starciach