Aktualności
Trzy karne i szaleństwo w końcówce. Zielono-czarni z debiutanckim zwycięstwem przy Gliwickiej!
Szybki karny i regulowanie celowników
Początek meczu bardzo szybko przyniósł nam akcję pod bramką drużyny przyjezdnej – już przed 5. minutą okazję miał Paweł Mandrysz, który próbował technicznego strzału, ale piłka przeleciała dosyć wysoko nad bramką rywali.
Już chwilę później, bo w 6. minucie, Nikodem Juraszczyk wykorzystał niepewność w obronie Kacpra Słomki, urwał się mu i wpadł w pole karne. Obrońca Polonii nie odpuścił i sfaulował naszego skrzydłowego. Do wapna podszedł Jakub Kuczera i pewnym strzałem w lewy dolny róg dał nam prowadzenie już w 7. minucie.
Goście kilka minut później wywalczyli rzut wolny przed naszym polem karnym, ale ich uderzenie przeleciało ponad bramką Bartosza Plewki.

Pierwsza połowa upłynęła nam pod znakiem regulowania celowników – zawodnicy obu drużyn mieli swoje szanse, ale zazwyczaj kończyły się one strzałami wysoko ponad bramką. Warto wspomnieć dwie sytuacje – około 20. minuty, po rzucie rożnym, do piłki idealnie wyskoczył Jan Janik, ale bramkarz gości popisał się świetnym refleksem, a obrońcy wybili futbolówkę z linii bramkowej. Druga taka okazja przyszła w 35. minucie – po podaniu Mandrysza sam na sam wyszedł Kuczera, ale próbował odegrać piłkę z powrotem do Pawła. Niestety, podanie było zbyt mocne i szansa przepadła.
Rewanż za jesień i szalona końcówka
W 62. minucie Paweł Chłodek świetnie wypatrzył Nikodema Juraszczyka i posłał mu prostopadłe podanie. Nikodem wychodził sam na sam, ale uprzedził go bramkarz Polonii. Piłka trafiła jednak pod nogi Pawła Mandrysza, który – bez chwili zawahania – huknął z okolic środka boiska i przelobował golkipera gości. Fantastyczna bramka, a dla nas – słodki rewanż za to, jak Polonia zdobyła gola w rundzie jesiennej.
Goście odpowiedzieli kilkoma groźnymi fragmentami gry, ale Bartosz Plewka znów był na posterunku – dwukrotnie popisał się kapitalnymi interwencjami.
Niestety, znów nie udało nam się zachować czystego konta. W 81. minucie, po przegranym pojedynku w środku pola, piłkę przed naszym polem karnym przejął Oliwier Buchczik i precyzyjnym strzałem w lewy dolny róg pokonał naszego bramkarza.
Ostatnie 10 minut – plus aż 7 doliczonych przez sędziego – to był prawdziwy koncert w naszym wykonaniu. Najpierw, w 85. minucie, faulowany w polu karnym został Tomasz Papierok, który wszedł na boisko kilka minut wcześniej za Jakuba Kuczerę. Do jedenastki podszedł kapitan Jan Janik i pewnym strzałem pokonał bramkarza Polonii.
W doliczonym czasie gry ruszyliśmy z kolejną akcją – Kacper Piekarski wypatrzył Papieroka, ten odegrał do Pankowskiego, który jednak stracił piłkę. Wydawało się, że sytuacja przepadła, ale „Piekar” błyskawicznie zebrał się przy linii bocznej, minął rywala i w pełnym biegu dośrodkował. Do piłki wyskoczył Papierok i strzałem głową zdobył czwartą bramkę dla naszego zespołu.
Na deser – ostatnia akcja meczu. Bartłomiej Pankowski walczył o piłkę do samego końca – nawet leżąc już niemal na ziemi, zdołał się obrócić, zabrać z futbolówką i wejść w pole karne. Tam po raz trzeci tego dnia został sfaulowany nasz zawodnik. Sędzia nie miał wątpliwości – kolejna jedenastka! Do piłki podszedł Kamil Spratek i ustalił wynik meczu na 5:1. Kacper Dana po raz piąty musiał wyciągać piłkę z siatki.
Podtrzymać passę
Tym efektownym zwycięstwem przeskoczyliśmy w tabeli naszego sobotniego rywala, ale nie możemy na tym poprzestać. Już za chwilę czeka nas wyjazd do Bielska, gdzie zmierzymy się z rezerwami II-ligowego Podbeskidzia. Przed nami maraton meczów i każdy punkt będzie na wagę złota – musimy podtrzymać formę, zarówno strzelecką, jak i w defensywie.
Wierzymy, że ten mecz był dla nas jednym z tych przełomowych i od teraz idziemy tylko w górę!
Składy:
ROW 1964 Rybnik: Bartosz Plewka – Piotr Groborz, Szymon Balcer, Jan Janik (K), Jakub Dankowski – Paweł Mandrysz (89’ Jakub Szczepanik), Oskar Skrzyniarz, Bartłomiej Pankowski, Paweł Chłodek (67’ Kacper Piekarski) – Jakub Kuczera (80’ Tomasz Papierok), Nikodem Juraszczyk
Polonia Łaziska Górne: Kacper Dana – Daniel Fabisiak (K) (72’ Kacper Grzebieluch), Patryk Widuch (46’ Szymon Głąb), Bartosz Rutkowski, Konrad Pipia, Damian Hołotek, Mateusz Wojtek, Oliwier Buchczik, Mikołaj Polczyk, Kacper Słonek (64’ Bartosz Drzyzga), Mikołaj Pasternak
Najbliższy mecz
Ostatni mecz
Competition table provided by Superscore
Popularne
Festiwal niewykorzystanych sytuacji w pełnym deszczu
Środowe derby są czymś niewątpliwie długo wyczekiwanym zarówno w Rybniku jak i Wodzisławiu. Świadczą o tym nie tylko atmosfera, ale też wykupienie wszystkich dostępnych biletów kilka dni przed meczem.
Zielono-czarni rozpoczęli sezon derbowym zwycięstwem i trzema punktami. Mamy więc zakładane dwa w jednym!
Błędy w obronie i brak skuteczności zmorą ROWu.. Gwarek ciągle niepokonany w bezpośrednich starciach