Aktualności
Walka do samego końca i symboliczna bramka Jakuba Wróbla
W sobotnie popołudnie na Gliwickiej kibice "zielono-czarnych" byli świadkami pełnego emocji meczu zakończonego zwycięstwem ROW-u. Choć rywale z Tarnowskich Gór dwukrotnie wyrównywali, rybniczanie pod wodzą Dawida Jóźwiaka pokazali charakter i wygrali 4:2, a końcówka przyniosła wyjątkowe emocje. Na uwagę zasługuje także Jakub Wróbel, który wrócił po długiej kontuzji i w doliczonym czasie gry zdobył swoją pierwszą ligową bramkę od ponad dwóch lat, przypieczętowując wynik spotkania.
Już w 10. minucie Dominik Brzozowski popisał się świetnym refleksem, kiedy stanął oko w oko z napastnikiem Gwarka. Jego interwencja zapobiegła utracie bramki i podtrzymała rybniczan w grze, co pomogło im utrzymać równowagę na boisku.
Kilka minut później "zielono-czarni" objęli prowadzenie. Po faulu przed polem karnym rywali Piotr Groborz sprytnie zagrał do Pawła Mandrysza, który precyzyjnym strzałem z dystansu zaskoczył bramkarza gości, dając gospodarzom upragnioną przewagę.
Jednak goście szybko odpowiedzieli. W 19. minucie, po niepewnej interwencji Brzozowskiego, Alan Sprot doprowadził do wyrównania. Pierwsza połowa zakończyła się więc wynikiem 1:1, mimo zaciętej walki obu drużyn.
Po przerwie rybniczanie rzucili się do ataku. W 52. minucie ponownie wyszli na prowadzenie po szybkiej kontrze. Brzozowski zapoczątkował akcję, a Nikodem Juraszczyk, mimo próby faulu, umieścił piłkę w siatce, wywołując euforię na trybunach.
Rywale jednak nie zamierzali się poddać. W 67. minucie, zaledwie chwilę po wejściu na boisko, Bartosz Krakowiak wykorzystał dośrodkowanie i skierował piłkę do bramki, ponownie wyrównując wynik.
Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, "zielono-czarni" pokazali, że walczą do końca. W 93. minucie Kamil Spratek, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, najwyżej wyskoczył w polu karnym, zdobywając bramkę na 3:2. Kibice już mogli odetchnąć, ale emocje jeszcze nie opadły.
W ostatniej akcji meczu, po rzucie rożnym dla Gwarka, ich bramkarz ruszył w nasze pole karne, co zakończyło się dla gości fatalnie. Rybniczanie przejęli piłkę i szybko wyprowadzili kontrę. Bartłomiej Pankowski, mimo możliwości strzelenia do pustej bramki wystawił piłkę Jakubowi Wróblowi, po którego strzale piłka wturlała się do siatki. Gol ten nie tylko ustalił wynik na 4:2, ale był także symbolicznym powrotem Wróbla po długiej przerwie spowodowanej kontuzją.
Dzięki zwycięstwu "zielono-czarni" awansowali na 3. miejsce w tabeli z dorobkiem 23 punktów, wyprzedzając Dramę Zbrosławice lepszym bilansem bramkowym. Przed nimi znajdują się Rozwój Katowice oraz liderujący Raków Częstochowa II z 25 punktami. Już za tydzień rybniczanie zmierzą się na wyjeździe z Rozwojem, a spotkanie to może okazać się kluczowe dla walki o pozycję lidera.
ROW 1964 Rybnik – Gwarek Tarnowskie Góry 4:2 (1:1)
ROW w składzie: Brzozowski - Groborz, Balcer, Janik, Kuzior, Spratek, Mandrysz, Chłodek, Szczepanik, Czuban, Juraszczyk. Na ławce: Plewka, Dankowski, Sikora, Piekarski, Wróbel, Pankowski, Cywka, Skrzyniarz.
Gwarek w składzie: Żółtak - Wiśniewski, Dąbrowski, Tsuleskiri, Bętkowski, Górka, Bogucki, Joachim, Załucki, Sprot, Urbański. Ławka: Nowak, Telęga, Krakowiak, Warmuz, Glonek, Kraszewski, Duda, Kaczmarek.
Zawody prowadził sędzia Przemysław Wadas. Na liniach pomagająalimu Radosław Wypior i Oliwier Wydra.
Najbliższy mecz
Ostatni mecz
Competition table provided by Superscore
Popularne
Festiwal niewykorzystanych sytuacji w pełnym deszczu
Środowe derby są czymś niewątpliwie długo wyczekiwanym zarówno w Rybniku jak i Wodzisławiu. Świadczą o tym nie tylko atmosfera, ale też wykupienie wszystkich dostępnych biletów kilka dni przed meczem.
Zielono-czarni rozpoczęli sezon derbowym zwycięstwem i trzema punktami. Mamy więc zakładane dwa w jednym!
Błędy w obronie i brak skuteczności zmorą ROWu.. Gwarek ciągle niepokonany w bezpośrednich starciach