Aktualności
Porażka na inaugurację rundy.
Po bardzo długiej przerwie nasza drużyna zainaugurowała rozgrywki 1 Ligi Śląskiej meczem wyjazdowym z Kuźnią Ustroń. Niestety, mecz nie potoczył się po naszej myśli.
Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando gospodarzy, którzy stworzyli więcej klarownych sytuacji bramkowych. Na szczęście między słupkami świetnie spisywał się Bartosz Plewka, który kilkukrotnie ratował nas przed stratą gola. Mieliśmy jednak swoje okazje – najlepsza z nich przypadła Jakubowi Kuczerze, który po wywalczeniu dogodnej pozycji w polu karnym uderzył jedynie w boczną siatkę.
Po przerwie nasi zawodnicy wyszli na murawę bardziej zmotywowani i od początku drugiej połowy starali się przejąć inicjatywę. Pierwsze 15 minut drugiej połowy było w naszym wykonaniu znacznie lepsze – stworzyliśmy kilka groźnych sytuacji pod bramką Kuźni, lecz niestety żadnej nie udało się zamienić na gola. W 69. minucie doszło do kluczowego momentu meczu – błąd naszego obrońcy wykorzystał David James, który wyszedł sam na sam z Bartoszem Plewką i pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce.
Po stracie bramki ruszyliśmy do ataku, licząc na odrobienie strat. Trener dokonał kilku zmian, wprowadzając na boisko świeżych zawodników, by zwiększyć tempo gry. W 69. minucie za Pawła Chłodka wszedł Oskar Skrzyniarz, a w 75. minucie Mateusz Cywka zastąpił Jakuba Szczepanika. W 80. minucie na murawie pojawił się Jakub Wróbel, zmieniając Jakuba Kuczerę, a w końcówce meczu (89') Jakub Dankowski zastąpił debiutującego w seniorskiej piłce Patryka Miernika. Pomimo wielu prób wyrównania – w tym groźnej główki Kamila Spratka – gospodarze skutecznie odpierali nasze ataki i nie pozwolili nam zdobyć gola. Niestety, pierwszy mecz rundy wiosennej zakończyliśmy porażką na wyjeździe.

Po meczu tak wypowiadał się Trener Naszej drużyny Piotr Mandrysz:
" Na pewno bardziej sprawiedliwym wynikiem byłby remis. Niestety, dzisiaj nie funkcjonowaliśmy w przodzie, mieliśmy zbyt mało klarownych sytuacji, aby pokusić się o zdobycie gola. Chociaż tę pierwszą stuprocentową sytuację mieliśmy my i zawsze tak jest, że pierwsza wykorzystana okazja ułatwia granie, bo zmusza przeciwnika do zmiany sposobu gry.
Jeśli chodzi o cechy wolicjonalne i zaangażowanie, chłopcy dali z siebie maksa. Trzeba też docenić klasę przeciwnika, który walczy o utrzymanie – z takimi zespołami nigdy nie ma łatwych spotkań. Ale musimy z tą porażką żyć.
Mamy młodą drużynę, w pierwszym składzie wyszło dzisiaj trzech młodzieżowców. Szkoda, że nie udało nam się tutaj zapunktować, co na pewno sprawiłoby frajdę licznej grupie naszych kibiców, którzy przyjechali nas dopingować i wspierać. No ale musimy z tą porażką żyć"
Po tym meczu nasza pozycja w tabeli nie uległa zmianie – wciąż zajmujemy 9. miejsce. Szkoda jednak tej porażki, ponieważ drużyny, które gonimy, również straciły punkty. Obecnie do pierwszej czwórki tracimy 6 punktów, więc kolejne mecze muszą wyglądać zdecydowanie lepiej, jeśli chcemy zbliżyć się do czołówki tabeli.
Teraz przed nami dwutygodniowa przerwa. Kolejne ligowe spotkanie rozegramy 22 marca na wyjeździe z Unią Dąbrowa Górnicza.
Składy zespołów:
Kuźnia Ustroń: Paweł Florek (bramkarz) - Adrian Rakowski, Kamil Surowiec, Jakub Rawski, Mateusz Adamczyk (53' Piotr Grober), Kamil Szlufarski (90' Mateusz Pytel), Błażej Ligocki, Mykola Bui (C), David James (82' Adrian Sikora), Kyrylo Pasozhin, Samuel Addo (77' Michał Pietraczyk).
ROW 1964 Rybnik: Bartosz Plewka (bramkarz) - Piotr Groborz, Patryk Miernik (89' Jakub Dankowski), Szymon Balcer, Bartłomiej Pankowski, Paweł Chłodek (69' Oskar Skrzyniarz), Kamil Spratek, Paweł Mandrysz(C), Jakub Szczepanik (75' Mateusz Cywka), Nikodem Juraszczyk, Jakub Kuczera (80' Jakub Wróbel).
Najbliższy mecz
Ostatni mecz
Competition table provided by Superscore
Popularne
Festiwal niewykorzystanych sytuacji w pełnym deszczu
Środowe derby są czymś niewątpliwie długo wyczekiwanym zarówno w Rybniku jak i Wodzisławiu. Świadczą o tym nie tylko atmosfera, ale też wykupienie wszystkich dostępnych biletów kilka dni przed meczem.
Zielono-czarni rozpoczęli sezon derbowym zwycięstwem i trzema punktami. Mamy więc zakładane dwa w jednym!
Błędy w obronie i brak skuteczności zmorą ROWu.. Gwarek ciągle niepokonany w bezpośrednich starciach