Aktualności
Pierwsza porażka od 12 kwietnia stała się faktem
W środowy wieczór przy ul. Gliwickiej przyszło nam zmierzyć się z rezerwami Piasta Gliwice. Przystępowaliśmy do tego spotkania z wyższej pozycji w tabeli, ale różnice punktowe między zespołami były minimalne — i było to widać na boisku od pierwszych minut.
Niewykorzystane sytuacje w pierwszej połowie
Początek meczu przypominał klasyczne piłkarskie szachy. Obie strony badały możliwości przeciwnika, ostrożnie szukając luk w ustawieniu rywala. Pierwszy celny strzał oddali goście — uderzenie zza pola karnego pewnie złapał Bartosz Plewka. My odpowiedzieliśmy kilka minut później — po dobrze rozegranym rzucie rożnym do piłki wyskoczył Balcer, ale bramkarz Piasta zdołał wypiąstkować piłkę, oddalając zagrożenie.

Pierwsza połowa toczyła się głównie pod nasze dyktando. Stwarzaliśmy sytuacje, wymuszaliśmy rzuty rożne, ale brakowało kropki nad i — czyli gola. Niestety, to rywale zadali cios. W 33. minucie po sprytnie rozegranym rzucie rożnym, jeden z zawodników Piasta huknął nie do obrony w samo okienko naszej bramki. Plewka był bez szans. My także mieliśmy jeszcze jedną okazję przed przerwą — z lewej strony urwał się Mandrysz, dograł w pole karne, a Bartosz Pankowski, który akurat obchodził urodziny, dosięgnął piłki i uderzył. Ale znów bramkarz gości stanął na wysokości zadania, wybijając futbolówkę praktycznie z linii bramkowej.

Oblężenie bramki i mur nie do sforsowania
Po przerwie obraz gry się nie zmienił — to my prowadziliśmy grę i szukaliśmy wyrównania. Mandrysz próbował z dystansu, Spratek wykorzystał błąd obrony i uderzył z 16. metra, ale po raz kolejny bramkarz Piasta był bezbłędny. Juraszczyk był blisko dobitki, ale zabrakło mu kilku metrów.
Pomimo naszej dominacji w drugiej połowie, wynik nie uległ zmianie. Pierwsza ligowa porażka od 12 kwietnia stała się faktem. Musieliśmy uznać wyższość rywala, który lepiej wykorzystał swoje okazje i miał w bramce prawdziwą zaporę nie do przejścia.

Sytuacja w tabeli i co dalej
Po tym meczu spadliśmy na siódme miejsce w tabeli. Do trzeciej pozycji tracimy obecnie pięć punktów. Brak zdobytych punktów boli, ale nie składamy broni. Już w sobotę zagramy z ostatnim zespołem w tabeli — rezerwami Rekordu Bielsko-Biała. Mamy coś do udowodnienia, bo w ostatnim spotkaniu ulegliśmy im aż 1:4 przy Gliwickiej. Wierzę jednak, że tym razem nie będzie niespodzianki — i to my wrócimy z kompletem punktów.
Najbliższy mecz
Ostatni mecz
Competition table provided by Superscore
Popularne
Nowa wersja odzwierciedla zarówno naszą bogatą historię, jak i nowoczesne podejście do designu.
62-letni szkoleniowiec po 30 latach wraca na Gliwicką 72, tym razem jednak w roli trenera.
Zainteresowani powinni się spieszyć, bowiem wejściówek ubywa
Pierwsza Rozmowa z nowym Prezesem ROWu Rybnik